Zarejestruj    Zaloguj    Dział    Szukaj    FAQ

Strona główna forum » Eksploracja » Obiekty sakralne » Obiekty sakralne - Małopolskie




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 23 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
 Post Napisane: 30 maja 2020, o 12:15 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 12 maja 2015, o 18:24
Posty: 4389
Lokalizacja: Śląsk, Małopolska
Imię: Zygmunt
Burzliwe czasy Konfederacji Barskiej

W siedemdziesiątych latach XVIII wieku, w związku z walkami konfederatów barskich opactwo tynieckie zostało tak umocnione, że przylgnęło doń określenie „forteca”. Ponownie musiało wytrzymać oblężenie wojsk moskiewskich, ale uległo zniszczeniu, po czym odbudowano je w ciągu kilkunastu lat.

Fortyfikacja Tyńca […] miała swe uzasadnienie w naturalnym ukształtowaniu terenu. […]

Dzięki takiemu położeniu i naturalnemu ukształtowaniu terenu dobrze oceniali strategiczne znaczenie Tyńca zarówno przywódcy konfederacji barskiej, jak i strona przeciwna. Dumouriez, snując plany opanowania Krakowa z przeznaczeniem go na stolicę dla Generalności, radził ufortyfikować przede wszystkim Tyniec, jako fortecę stanowiącą punkt oparcia wszystkich wojennych ruchów konfederacji, miejsce, gdzie miano organizować wojsko i przechowywać zasoby wojenne. Stąd miały ruszać wszystkie wyprawy wojenne i tu konfederacji mieli znajdować schronienie w razie niespodziewanych ataków nieprzyjaciela. Tyniec stanie się także, później osłoną siedziby werbunkowej Generalności w Białej na Śląsku.

Bardzo dobrze rozpoznał znaczenie strategiczne Tyńca Branicki, pisząc do posła moskiewskiego w Warszawie, Salderna : „…bez zdobycia Tyńca ani Kraków, ani Wieliczka nie będą bezpieczne”. W istocie zajęcie Tyńca przez konfederatów dawało im możność panowania nad okolicą , zarówno nad transportem kołowym, jak i wodnym. Jakiś korespondent z Warszawy, pisząc o ściąganiu wojska moskiewskiego z Ukrainy, Podola i Wołynia pod Kraków, podkreślał, że dowództwu rosyjskiemu najbardziej zależy na zdobyciu Tyńca. […]

W wyniku realizacji postanowień Rady wojennej o fortyfikacji kilku miejsc na terenie Małopolski przystąpiono niebawem do umocnienia Tyńca. Dnia 18.IV.1771 r. wieczorem przybył tu pułkownik Przyłuski, syn marszałka czernichowskiego, na czele 60-osobowego oddziału dragonów. Przyłuski, nie chcąc budzić podejrzeń zakonników, oddział swój zostawił w miejscowej oberży, a sam zgłosił się do opactwa z prośbą o nocleg. Na drugi dzień około południa zjawili się w klasztorze naczelnicy konfederacji: Michał Walewski, podówczas konsyliarz sieradzki, Józef Miączyński, marszałek bielski, oraz ks. Sapieha wraz z oficerami Polakami i Francuzami. Prawdopodobnie przybył tu także sam K. Dumouriez, gdyż już 20 IV tegoż roku pisał do Duranda, ambasadora francuskiego w Wiedniu, że osobiście pracował przy fortyfikacji Tyńca, który pozwoli mu zaplanować nad biegiem Wisły aż do Krakowa.

Goście w rozmowie z opatem tynieckim, Florianem Amandem Janowskim, wyjawnili mu cel swego przybycia, oświadczając, że polecenia Generalności zajmują Tyniec na fortecę. Zebrani na naradzie zakonnicy pod przewodnictwem opata Janowskiego, widząc zagrożenie klasztoru, wypowiedzieli się stanowczo przeciw temu projektowi. Gdy nie pomogły perswazje ustne, spisano protokół, zamieszczając w nim spis powodów, dla których zakonnicy nie zgadzają się fortyfikowanie klasztoru, a mianowicie: szczupłość miejsca na wzgórzu, groźbę zniszczenia budynków klasztornych i kościoła, a przede wszystkim niebezpieczeństwo dla życia zakonników i dezorganizację ich życia zakonnego. Mimo to jednak M. Walewski w imieniu konfederatów oświadczył stanowczo, że postanowienie Generalności jest nieodwołalne. Przyrzekał natomiast uroczyście, że wszystkie straty, wyrządzone zarówno przez wojska własne, jak i przez nieprzyjaciela , zostaną wyrównane. Ręczył także za bezpieczeństwo opactwa i konwentu.

Przybyli oficerowie francuscy przystąpili od razu do pomiarów wzgórza. Spędzono chłopów z Tyńca i okolicy z narzędziami i kazano im ścinać drzewa w ogrodzie klasztornym i okolicznych lasach, kopać doły, budować wały obronne itd. Dziennie pracowało do 200, a nawet więcej ludzi, których zmuszano do pracy także w niedziele i święta. Robotami fortyfikacyjnymi kierowali inżynierowie francuscy […].

Naturalną obronność Tyńca należało jeszcze wzmocnić przez mury obronne i umocnienia ziemne. Dokładny obraz tych fortyfikacji przedstawiają plany Tyńca z tego okresu. Przede wszystkim uzupełniono i wzmocniono mury obronne średniowiecznego zamku, usytuowanego w północno-zachodniej części wzgórza, zaopatrując je w strzelnicę. Górny poziom wzgórza, gdzie stały zabudowania, ufortyfikowano sztucznie przy pomocy skarp i nasypów ziemnych oraz bastionów.

Ten system fortyfikacji obejmował całą górną krawędź wzniesienia od strony południowej, wschodniej i częściowo północnej. Na krawędzi nasypu wznosiły się parapety, a w narożnikach od strony wschodniej sterczały ostrym kątem bastiony dla stanowisk artyleryjskich. Północną stronę góry i narożnik domu opackiego ochraniała ziemna skarpa, zaopatrzona także w bastiony z parapetem i strzelnicami. Miała ona stanowić zabezpieczenie dla przewozu na Wiśle, znajdującego się u podnóża wzgórza.

Poniżej pierwszego systemu fortyfikacji wzgórze tynieckie otaczał z trzech stron mur obronny z otworami strzelniczymi. Od strony południowej był on wzmocniony trzecim murem, z okrągłą basztą pośrodku. Mur obejmował browar i budynki gospodarcze stojące u podnóża wzniesienia klasztornego. Trzeci rodzaj fortyfikacji stanowiły rowy i wały ziemne idące równolegle do muru obronnego z trzech stron wzgórza.

Celem lepszego zabezpieczenia się przed nieprzyjacielem ufortyfikowano także najbliższe wzgórza. Niewielki szaniec zbudowano od strony południowej na wzniesieniu zwanym Szpitalka. Miał on charakter przyczółka artyleryjskiego. Dużo większą redutę zbudowano na wzgórzu od strony północno-wschodniej , na Winnicy miała połączenie z klasztorem. Mogła pomieścić od 160 ludzi załogi i kilka dział.

Dzięki naturalnemu położeniu i ufortyfikowaniu według zachodnich wzorów sztuki wojennej forteca tyniecka stanowiła silny bastion dla wojsk konfederackich. Mogła pomieścić do tysiąca, a nawet więcej załogi. Jak wykazał przebieg walk, wzgórze tynieckie okazało się trudne do zdobycia nawet przy przeważającej sile napastnika, posiadającego lepsze uzbrojenie i wyposażonego w urządzenia oblężnicze.

Rozpoczętej fortyfikacji Tyńca mógł każdej chwili przeszkodzić garnizon moskiewski stojący w Krakowie. […]

Gdy dowództwo rosyjskie w Krakowie dowiedziało się o pracach fortyfikacyjnych w Tyńcu, skierowało do Piekar oddziały wojska i – otwierając ogień z dział oraz broni palnej – próbowało przeszkodzić w robotach obronnych. Wówczas konfederaci, przeprawiwszy się przez Wisłę, przępędzili napastników, biorąc nawet jeńców. Przy tej okazji spalono większą część wioski Piekary z zabudowaniami i stodołami folwarku benedyktyńskiego oraz chłopskimi , gdzie ukrywał się nieprzyjaciel. Z folwarku zabrano bydło, rabując je także chłopom. Nie darowano nawet rybom w stawie folwarcznym. […]

Zaraz po zajęciu Tyńca przez konfederatów wprowadzono do klasztoru 400 piechoty, 40 dragonów i 16 dział. Sam Dumuriez przyprowadził do Tyńca 200 piechoty i 12 dział pod dowództwem Labadiego. Pozostała część załogi pochodziła z twierdzy częstochowskiej. Stopniowo jak umacniano twierdzę, powiększała się także jej załoga: nowe oddziały konfederackie przybywały wciąż do klasztoru. Dla wojska zajmowano wszystkie wolne pomieszczenia, nie wyłączając cel zakonników. Przebudowano nawet korytarze na składy i warsztaty rękodzielnicze, gdyż wśród załogi było dużo rzemieślników. […]

Załoga tyniecka wykorzystała przede wszystkim zasoby materialne całego opactwa. Jak to skrupulatnie notuje naoczny świadek, zakonnik Stokłosiński, od pierwszych chwil zajęcia klasztoru aż do wyczerpania się zasobów żywnościowych oficerowie korzystali z kuchni zakonnej. Ponadto załoga otrzymywała od szafarza klasztoru piwo i gorzałkę, ilekroć tylko tego zażądała. Zabierano również z folwarku opactwa to, co jeszcze zostało po rabunku dokonanym przez Moskali, a od czasu do czasu nakładano na zakonników kontrybucje. Generalność czyniła nawet propozycje, by benedyktyni oddali w zastaw srebro klasztorne na naglące potrzeby konfederacji. Zakonnicy jednakże wcześniej wywieźli z Tyńca kosztowności oraz bogatsze szaty liturgiczne i zdeponowali je w klasztorze Karmelitów w Krakowie. […]

Celem obrony Krakowa i usunięcia konfederatów z Małopolski postanowiono ściągnąć wojsko moskiewskie z Wołynia, spod komendy Kreczetnikowa, Dołgorukiego i Golicyna. Dowództwo nad wojskiem królewskim miał objąć Branicki. W większych miastach, jak np. w Poznaniu, Toruniu, Warszawie, Lublinie, Sandomierzu, pozostały tylko małe załogi celem utrzymania kraju w karności. Resztę wojska należało oddać pod rozkazy gen. Suworowa. Jego zadaniem miało być przeprowadzenie oblężenia fortec w Małopolsce. Ciężkie działa, bomby i kule armatnie do burzenia murów zamierzano sprowadzić z Prus. Forteczki miały być zaatakowane równocześnie, by jedna nie mogła przyjść z pomocą drugiej. Pierwszym celem miała być Lanckorona lub Tyniec, a na końcu miano przystąpić do zdobywania Częstochowy, jako najsilniejszej. Komendantów fortecznych usiłowano najpierw pozyskać obietnicami, datkami lub strachem. Fortece zamierzano początkowo wziąć głodem, a więc należało odciąć komunikację między nimi, aby nie dopuścić żywności, a przez ustawiczny atak doprowadzić załogi do znużenia.

W wyniku tego planu Suworow wyruszył z Lublina już 13 maja 1771 roku i pospiesznym marszem poprzez Dzików i Mielec przybył ze swoją brygadą do Krakowa od strony Wieliczki 20 maja t. r. Tego samego dnia zarządził atak na Tyniec, wbrew opinii pułkowników rosyjskich Drewicza i Oebschelwitza, którzy uważali, że Tyniec jest mocno ufortyfikowany i dlatego trzeba najpierw przeprowadzić rozpoznanie terenu oraz znaleźć słabe miejsca fortecy. Suworow jednak zebrawszy całe swe wojsko i oddziały Drewicza przeprawił się przez Wisłę i po dojściu do Tyńca od strony południowej. Według Konopczyńskiego Tyńcem dowodził wtedy M. Walewski, mając w twierdzy 400 jazdy i 400 piechoty.

Atak Suworowa został powstrzymany przez około 1/2 godz. Na pierwszych umocnieniach na Szpitalce. Gdy Moskalom nadeszły dalsze posiłki i armaty, obrońcy tej reduty wycofali się do twierdzy, na którą z kolei przypuszczono atak. Odrzucony nieprzyjaciel zaatakował redutę na Winnicy, której fortyfikacji jeszcze nie ukończono. […]

Zająwszy Winnicę, Suworow z większym jeszcze impetem uderzył na klasztor, ostrzeliwując twierdzę z Winnicy z dział zabranych konfederatom i własnych. Sześciokrotnie ponawiany atak nie dał jednak rezultatu dzięki dzielności inż. Belferta. Konfederaci, widząc zagrażające niebezpieczeństwo, podpalili zabudowania w pobliżu klasztoru, gdzie krył się nieprzyjaciel. Gdy Moskalom w zabranej reducie brakło prochu, konfederaci w śmiałym wypadzie, uderzyli na Winnicę, zmuszając napastników do jej opuszczenia. Nieprzyjaciel pozostawił tu zabrane uprzednio armaty wraz ze swoim ekwipunkiem, zabrał jednak z sobą wziętych do niewoli 46 konfederatów.

Walka trwała do godziny 10 rano. Po obu stronach było wielu zabitych i rannych. Zajęto się więc grzebaniem poległych i opatrywaniem rannych. Zabitych żołnierzy moskiewskich grzebano częściowo w ogrodzie klasztornym, częściowo wrzucano do Wisły. Konfederatów chowano na cmentarzu, a część z nich spłonęła podczas pożaru szańca na Winnicy. Rosjan, powieziono furmankami do Krakowa.

Podczas tego ataku na Tyniec najbardziej ucierpiała ludność miejscowa, której spalono domy i zniszczono dobytek. Co udało się pogorzelcom uratować z ognia, to później rabowali kozacy, ścigając ukrywającą się ludność po lasach. Dopiero konnica konfederacka przepędziła napastników. […]

Około połowy lipca 1771 r. przybył do Krakowa, na pomoc Moskalom, Fr. Branicki, łowczy koronny, generał artylerii, na czele wojsk królewskich. Branicki wziął w opiekę saliny wielickie i w tym czasie, gdy siły moskiewskie były zajęte tłumieniem powstania na Litwie, on był główną ostoją przeciw konfederatom w okolicy Krakowa. Dnia 27 lipca Branicki próbował, razem z Drewiczem, atakować Tyniec i Lanckoronę, ale musiał odstąpić ponosząc znaczne straty. […]

Pod koniec września 1771 r. nastąpiła akcja zaczepna przeciw „gniazdom” konfederackim. […] w nocy z 29 na 30 września przypuszczono na Tyniec generalny atak, nakazany przez gen. Kreczetnikowa. Szturm zjednoczonych sił Branickiego, Stackelberga, Heismanna i Oebschelwitza nastąpił o godzinie 5 rano. Oebschelwitz ostrzeliwał klasztor od strony Piekar z 4 dział usytuowanych na uprzednio usypanych bateriach. W tym czasie 700 piechoty rosyjskiej z 2 działami oraz wojsko królewskie podchodzące niepostrzeżenie od Skawiny zaatakowało twierdzę tyniecką od strony południowej. Konfederaci dopuścili nieprzyjaciela do pierwszych okopów. Tu powstrzymały atakujących głębokie rowy, o których nie wiedzieli. Silny ogień artyleryjski, jak również z broni ręcznej nie pozwolił im się wycofać, a wówczas konfederaci zaatakowali wroga i wkrótce rozpoczęła się walka wręcz. Rosjanie wiedząc, że natarcie na główną twierdzę, nie daję rezultatów, przypuścili szturm na redutę na Winnicy.
...

Źródło: O.Paweł Szczaniecki OSB, O.Marian Kanior OSB, Tyniec w legendzie, literaturze i na starej fotografii, TYNIEC Wydawnictwo Benedyktynów, Kraków 2008


Załączniki:
E.(KB)Tyniec.1a.jpg
E.(KB)Tyniec.1a.jpg [ 234.13 KiB | Przeglądane 85 razy ]
E.(KB)Tyniec.1b.jpg
E.(KB)Tyniec.1b.jpg [ 233.09 KiB | Przeglądane 85 razy ]
E.(KB)Tyniec.1c.jpg
E.(KB)Tyniec.1c.jpg [ 208.38 KiB | Przeglądane 85 razy ]
E.(KB)Tyniec.1d.jpg
E.(KB)Tyniec.1d.jpg [ 226.83 KiB | Przeglądane 85 razy ]
E.(KB)Tyniec.1e.jpg
E.(KB)Tyniec.1e.jpg [ 210.87 KiB | Przeglądane 85 razy ]
E.(KB)Tyniec.1f.jpg
E.(KB)Tyniec.1f.jpg [ 231.3 KiB | Przeglądane 85 razy ]
E.(KB)Tyniec.1g.jpg
E.(KB)Tyniec.1g.jpg [ 216.9 KiB | Przeglądane 85 razy ]
E.(KB)Tyniec.1h.jpg
E.(KB)Tyniec.1h.jpg [ 226.87 KiB | Przeglądane 85 razy ]
E.(KB)Tyniec.1i.jpg
E.(KB)Tyniec.1i.jpg [ 226.88 KiB | Przeglądane 85 razy ]
E.(KB)Tyniec.1j.jpg
E.(KB)Tyniec.1j.jpg [ 218.59 KiB | Przeglądane 85 razy ]
E.(KB)Tyniec.1k.jpg
E.(KB)Tyniec.1k.jpg [ 197.82 KiB | Przeglądane 85 razy ]
E.(KB)Tyniec.1l.jpg
E.(KB)Tyniec.1l.jpg [ 245.52 KiB | Przeglądane 85 razy ]
E.(KB)Tyniec.1ł.jpg
E.(KB)Tyniec.1ł.jpg [ 244.63 KiB | Przeglądane 85 razy ]
E.(KB)Tyniec.1m.jpg
E.(KB)Tyniec.1m.jpg [ 252.62 KiB | Przeglądane 85 razy ]
E.(KB)Tyniec.1n.jpg
E.(KB)Tyniec.1n.jpg [ 210.33 KiB | Przeglądane 85 razy ]
E.(KB)Tyniec.1o.jpg
E.(KB)Tyniec.1o.jpg [ 232.8 KiB | Przeglądane 85 razy ]
E.(KB)Tyniec.1p.jpg
E.(KB)Tyniec.1p.jpg [ 207.98 KiB | Przeglądane 85 razy ]
Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 30 maja 2020, o 12:55 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 12 maja 2015, o 18:24
Posty: 4389
Lokalizacja: Śląsk, Małopolska
Imię: Zygmunt
Załącznik:
E.(KB)Tyniec.2a.jpg
E.(KB)Tyniec.2a.jpg [ 223.94 KiB | Przeglądane 78 razy ]

Załącznik:
E.(KB)Tyniec.2b.jpg
E.(KB)Tyniec.2b.jpg [ 253.2 KiB | Przeglądane 78 razy ]

Załącznik:
E.(KB)Tyniec.2c.jpg
E.(KB)Tyniec.2c.jpg [ 237.52 KiB | Przeglądane 78 razy ]

Załącznik:
E.(KB)Tyniec.2d.jpg
E.(KB)Tyniec.2d.jpg [ 230.65 KiB | Przeglądane 78 razy ]

cd
Tu trzymali komendę kapitan grenadierów Metzler i porucznik de Trevi. Atakujących Rosjan rażono ogniem z dział i broni ręcznej. Mimo to przeszli fosy po przyniesionych tarcicach i zaczęli rąbać siekierami zasieki. Na pomoc oblężonym przyszła dragonia z fortecy. Gdy ogień armatni uniemożliwił atak konnicy, wówczas do walki wkroczyła piechota i strzelcy wraz z dragonami spieszonymi. Wzięto do niewoli 23 żołnierzy rosyjskich, a wielu nich poległo. Dwa ponowne ataki na Winnicę były już dokonane z mniejszym impetem i łatwo zostały odparte. Ostatecznie śmiały wypad konfederatów z fortecy pod wodza majora Wąsowicza zmusił wroga do ustąpienia w chwili, gdy kilkudziesięciu grenadierów moskiewskich podeszło potajemnie od strony Wisły i zaczęło podkopywać zasieki. Oprócz kilku zabitych Rosjanie pozostawili konfederatom broń, a nawet pieniądze. Nieprzyjaciel odpędzony z Winnicy próbował jeszcze zająć redutę na Szpitalce. Trzymająca ten szaniec Dragonia Walewskiego odparła wroga przy pomocy ognia artyleryjskiego. Ostatecznie atakujący musieli odstąpić, straciwszy wielu zabitych i rannych, a 23 dostało się do niewoli. Konfederaci stracili w tej obronie 1 podoficera i 6 szeregowców, 35 zostało rannych, w tym 2 oficerów francuskich […].

Oebschelwitz, chcąc wykazać Branickiemu nieudolność w dowodzeniu, zarządził – wbrew rozkazom warszawskim - ponowny atak na Tyniec w nocy z 1 na 2 października. Jego siły zostały wzmocnione przez kilkuset spieszonych ułanów i tyluż dragonów Branickiego oraz przez 3 inne szwadrony ułanów królewskich. Z garnizonu krakowskiego otrzymał 2 roty piechoty i 2 armaty. Jednakże i do Tyńca przybyły nowe posiłki z Lanckorony w sile 150 jazdy, 200 piechoty i 4 dział. Atak Oebschelwitza był bardzo dokładnie przygotowany. Cała moskiewsko-królewska armia przybyła pod Tyniec okrężnym marszem przez Swoszowice i Skawinę. Uprzednio obsadzano przesmyk między Skawiną a Tyńcem, aby uniemożliwić konfederatom wycieczki z poza murów. 3 szwadrony królewskich dragonów stały na czatach by nie dopuścić pomocy z Lanckorony. 4 szwadrony kawalerii rosyjskiej i 90 grenadierów umieszczono koło armat. Kozacy i ułani zaczaili się po lasach. 300 członków piechoty miało atakować dwiema kolumnami, a 180 żołnierzy zostawiono jako rezerwę. Pod osłoną wzgórz piechota ruszyła do ataku, niosąc drabiny, siekiery, worki itd. Jednak cały ten popis taktyczny zakończył się jeszcze większym niepowodzeniem niż atak Branickiego. Cała załoga tyniecka otworzyła ogień z dział i broni ręcznej, obie kolumny atakujące padły na ziemię, rzucając broń i sprzęt oblężniczy. Oebschelwitz próbował bezskutecznie zmusić piechotę do ataku posyłając odział żołnierzy stojących w odwodzie. Nie poskutkowały nawoływania oficerów, bicie, nawet kłucie żołnierzy. Oebschelwitz musiał zarządzić odwrót. Cała akcja trwała zaledwie pół godziny. Przezorna piechota tym razem straciła zaledwie 7 rannych i 4 zabitych, pozostawiwszy sprzęt obronny, widły drągi itd., które potem zniesiono do twierdzy tynieckiej. Samych worków ze szczeciną zebrano kilka wozów. Podczas tych ataków konfederaci spalili we wsi pozostałe domy stojące koło klasztoru.

Po raz trzeci w tym roku zaatakowano Tyniec 9 listopada. Szturm przypuszczano ze wszystkich stron, tzn od strony wzgórz tynieckich i od strony Piekar. Zacięta walka trwała przez cały dzień, ale atakujący musieli odstąpić. Nie udała się także próba wciągnięcia obrońców twierdzy w zasadzkę. Były to już ostatnie działania wojenne pod Tyńcem przed zimą 1772 r. Odparcie ataków wojsk moskiewskich i królewskich oraz względny spokój, jaki po nich nastąpił, pozwoliły Francuzowi Choisy’emu, komendantowi twierdzy w Tyńcu, na przygotowanie słynnej wyprawy na Wawel.

Po zajęciu zamku krakowskiego Suworow wysłał pod Tyniec ok. 6000 wojska, które rozmieszczone po okolicznych wioskach (Piekary, Rączna, Śmierdząca, Ściejowice) zabierało żywność, furaż itd. Z folwarków klasztornych i od chłopów. Oblężonym udało się w ostatniej chwili pościągać bydło od wieśniaków z Tyńca, Sidziny, Kostrza oraz z folwarku klasztornego. 17 maja rozpoczęło się oblężenie Tyńca, którym dowodził osobiście Suworow, otoczywszy uprzednio twierdzę ze wszystkich stron. […] W dniu 27 maja Rosjanie rozpoczęli ostrzeliwanie Tyńca z ciężkich dział ustawionych na wzgórzach od strony Piekar i na Grodzisku, nawet kulami ognistymi, celem zniszczenia wałów, murów i dachów fortecy. Ostrzeliwanie to trwało 15 dni. Pomyślną dla obrońców była okoliczność, że Suworow nie otrzymał z Prus armat burzących. Chcąc zmusić oblężonych do poddania się, przypuszczał on często szturmy, ale obrońcy ciągle odpierali je z wielkimi stratami dla atakującego wojska. W czasie jednego ataku konfederaci dopuścili nieprzyjaciela bardzo blisko klasztoru, prawie pod same mury i otworzyli ogień z kartaczy sporządzonych z posiekanych krat okiennych, czyniąc wielkie spustoszenie wśród nacierających żołnierzy.

Wobec przeciągającego się oblężenia wśród załogi tynieckiej zaczęła się dezercja, a nawet próby zdrady. Tuż przed rozpoczęciem oblężenia z Tyńca zbiegł do Krakowa oficer Keyser, zastępca komendanta artylerii, I. Tomaniewicza Zbieg zdradził Moskalom, gdzie konfederaci mają składy z prochem, amunicją i zapasami żywności, a także zapewnił ich, że zdobędą Tyniec podstępem w ciągu 2 tygodni. Mając w Tyńcu znajomych, szczególnie swojego rodaka Kellera, namawiał go listownie do zagwożdżenia dział, obiecując znaczną nagrodę od Rosjan. Listy te przynosiła do Tyńca stara kobieta wraz z żywnością, którą sprzedawała tylko Kellerowi. To ściągnęło na niego podejrzenie innych oficerów i zaczęto go obserwować, a następnie aresztowano. Śledztwo wykazało istotnie jego zdradę, wobec czego 25 maja został on stracony, razem ze swoim wspólnikiem, na górze Winnica. Przyglądało się tej egzekucji carskie wojsko, stojące na drugim brzegu Wisły. Teraz konfederaci strzegli bardzo swych składów amunicji i oczekiwali nowych ataków. Gdy zawiodły próby zdrady, oblegający ponowili bombardowanie klasztoru i kościoła kulami ognistymi. Szczególnie celowano w te miejsca, gdzie według zeznań Keysera miała być amunicja.

Niedługo Moskale znowu spróbowali zdrady. 9 VI, w drugi dzień Zielonych Świąt, przyszedł do klasztoru poddany benedyktynów Michał Ścibora, niby przestrzegając przed zamierzonym pożarem. Wszedł on potajemnie do kościoła i podłożył ogień, który, długo nie zauważony, wyrządził poważne szkody. W tym samym czasie bombardowano kościół i klasztor granatami i pociskami zapalnymi . Wskutek tych działań na wzgórzu tynieckim wybuchnął olbrzymi pożar. Spłonęły wówczas obie wieże pokryte miedzią, wraz z czterema dzwonami i zegarem, dach miedziany na kościele, dachy na opatówce i na budynkach klasztornych. Runął także mur od strony Wisły, osłaniający klasztor od ognia artyleryjskiego, a z budynku, zwanego „starostwem” , pozostały tylko fundamenty. W czasie tego pożaru ostrzeliwano załogę, usiłującą gasić ogień. Suworow przypuszczał, że wybuch magazynu z prochem wskutek ognia spowoduje jeszcze większe zniszczenie fortecy tynieckiej. Jednakże zarówno amunicja, jak i żywność, były dobrze przez załogę strzeżone. Szczęśliwie nie było także śmiertelnych ofiar wśród obrońców Tyńca. […]

Po odrzuceniu przez obrońców Tyńca pierwszej propozycji kapitulacji przybyli do klasztoru 15 IV 1772 oficerowie austriaccy wraz z moskiewskim podpułkownikiem Michelsonem z ponownym żądaniem, by garnizon skapitulował na rzecz Suworowa, a ten z kolei przekażę twierdzę gen. d’ Altonowi. […]

Podczas tych pertraktacji próbowano zająć fortecę zdradą. […]

W czasie tych wypadków wojska austriackie podeszły pod Tyniec, w pobliże wojsk carskich, nie podejmując jednak żadnej akcji. Suworow już nie atakował fortecy, by nie tracić ludzi. Strzelano tylko codziennie z dział, przez co postały dalsze wyłomy w murach i zniszczenia w budynkach. Tym sposobem Rosjanie chcieli zmusić garnizon tyniecki do poddania się. Suworow chciał koniecznie zdobyć klasztor i czuł się osobiście dotknięty faktem, że załoga jest skłonna poddać się Austrii, a nie Moskwie. Aby pozbawić konfederatów wszelkiej nadziei na zdobycie żywności, polecił swojemu wojsku zmusić chłopów tynieckich do koszenia zboża na pobliskich polach jeszcze przed nadejściem właściwych żniw. […]

Wysłany przez załogę tyniecką wieśniak przyprowadził 1 lipca, ścieżką pomiędzy Grodziskiem a bagnami nad Wisłą, 3 żołnierzy austriackich celem lepszego rozpoznania sytuacji konfederatów. W nocy z 3 na 4 lipca sprowadzono dalszych huzarów, którymi dowodził oficer Gosttandl. W DNIU NASTĘPNYM KOMENDANT Wilkoński wraz z całym garnizonem tynieckim poddali się Austrii wobec tegoż Gosttandla. Oczywiście przekazanie Tyńca wojsku austriackiemu oznaczało oddanie się w niewolę austriacką i zabór tych terenów przez Austrię. […]

Mimo wejścia do twierdzy tynieckiej pierwszego oddziału austriackiego Suworow nadal oblegał klasztor, uważając, że są tam konfederaci, a nie wojsko cesarskie. Zresztą zatarg między wojskami carskimi a austriackimi miał głębsze podłoże. Wojska Moskiewskie nie chciały ustąpić z Wieliczki po wkroczeniu tam Austriaków 9 czerwca 1772 r. […] Gdy Suworow nadal nie odstępował od Tyńca, gen. d’Alton zarządził marsz swojego wojska na Tyniec i na obóz moskiewski. Suworow, widząc się otoczonym przez wojska, austriackie, nakazał ewakuację swego wojska i wycofał się do Krakowa.

Ostatecznie wojsko austriackie weszło do twierdzy tynieckiej o godz. 2 w nocy z 12 na 13 lipca 1772 r. […] Konfederaci poddali całą fortecę i uzbrojenie, tj. 6 armat spiżowych, 30 armat żelaznych, 300 kul armatnich, ponad 150 cetnarów prochu strzelniczego, ołowiu itd. Sami, zabrawszy swoje rzeczy, z wyjątkiem broni, wyszli wolno. Z twierdzy wyszło 528 ludzi wraz z komendantem Wilkońskim i oficerami. Podczas ostatniego oblężenia umarło 150 ludzi, uciekło 30, rozstrzelano 2 i 1 powieszono. Austriaccy żołnierze odprowadzili konfederatów do swego obozowiska za Skawiną, by ich uchronić przed ewentualnym pościgiem ze strony wojsk carskich. […]

Zaraz po zajęciu Tyńca przez konfederatów wszyscy mnisi aktualnie związani z opactwem przebywali na miejscu. Byli tu także klerycy, gdyż benedyktyni tynieccy mieli u siebie studium filozofii i teologii. Z początku życie w klasztorze przebiegało normalnie. Na kapitule 24 IV 1771r. (zebranie wszystkich mnichów chórowych) opat Florian Amand Janowski zalecił mnichom pozostawanie w swych celach, zachowywanie milczenia i pilną obserwację życia zakonnego. Przypominał o obowiązku uczestniczenia w chórze i recytacji oficjum, nawet gdyby musieli zmienić miejsce pobytu. Kładł nacisk na modlitwę, szczególnie w kościele i po celach. Kapłani mieli zalecenie odmawiania podczas każdej mszy św. specjalnej modlitwy o odwrócenie nieszczęść. Po godzinie kanonicznej zwanej „prima” miano śpiewać hymn i modlitwę do św. Benedykta, a wieczorem, po komplecie, litanię do Matki Bożej i Pod Twoją obronę. […]

Oficerowie konfederaccy po zajęciu Tyńca na fortecę rządzili się w opactwie jak u siebie w domu. Wkrótce przywieziono do fortecy kobiety ze służącymi, rodzinami, pannami służebnymi, umieszczając je po celach zakonnych, nie zważając na klauzurę. Obecność wojska, a przede wszystkim kobiet, musiała się ujemnie odbić na dyscyplinie zakonnej pozostałych w Tyńcu Benedyktynów. Na ostatniej kapitule 4 marca 1771 r. (następna odbyła się 3 VIII 1772 r.) podprzeor napominał stanowczo wszystkich mnichów do przestrzegania listownych zaleceń opata Janowskiego by unikać wszelkich kontaktów z wojskiem i osobami świeckimi i karcił ich z powodu zaniedbań przepisów Reguły i obserwancji zakonnej. Ponownie zalecał pilne uczestniczenie w chórze i zachowywanie klauzury. Jednego z braci zobowiązał do usprawiedliwienia się przed opatem z powodu długiej, nielegalnej nieobecności.

Podczas walk konfederatów na wzgórzu tynieckim chór zakonny przeniesiono z kościoła do przeorstwa, usytuowanego od strony południowo-wschodniej, obok kościoła. Tam zakonnicy recytowali swoje oficja mnisze. W kościele także odbywały się nabożeństwa i odprawiano msze św. Podczas bombardowania w czerwcu 1772 roku podczas nabożeństwa wpadł do kościoła pocisk, nie wyrządzając jednak większej szkody. W tym kościele zawierali też konfederaci związki małżeńskie, tu zaopatrywano chorych, przy czym konfederaci mieli swojego kapelana, kapucyna. Podczas bombardowań i ataków na klasztor żaden z zakonników nie został zabity, tylko jeden został ranny. Natomiast trzech zakonników zmarło wskutek zarazy, jaka wybuchła w twierdzy w 1771 r. […]

Po kapitulacji konfederatów i przejęciu twierdzy przez wojska austriackie benedyktyni powrócili do swego opactwa. Z początku nie było to jeszcze życie zupełnie normalne, gdyż przez jakiś czas wzgórze tynieckie zajmował garnizon austriacki. Najważniejszym zadaniem jakie stanęło teraz przed gospodarzami, była odbudowa zniszczonego kościoła opackiego i budynków klasztornych. Na pierwszej kapitule generalnej po oddaniu twierdzy Austriakom, odbytej 3 VIII 1772 r., mnisi tynieccy zgodnie postanowili przystąpić do odbudowy opactwa. W tym celu zaciągnęli u swego opata pożyczkę w wysokości 1000 fl., wydzierżawiając na spłatę tej sumy część dóbr klasztornych **.

Opat Janowski postanowił zatem odbudowę, jakby wszystko miało wrócić do dawnego stanu. Decyzja ta była prawdziwie heroiczna. Jedna z ówczesnych rycin przedstawia ruinę klasztoru tynieckiego bezpośrednio po jego kapitulacji. Wszystkie dachy strawił pożar, widać też znaczne ubytki w murach. Ze strony zachodniej, wystawionej na bombardowania, zniszczenia były jeszcze większe. Zachowały się jednak wnętrza, np. wnętrze kościoła i niższe kondygnacje klasztoru.

Janowski podjął pracę z energią budzącą podziw. Zorganizował i sfinansował odbudowę klasztoru, obu kościołów i wsi. Na wzgórzu klasztornych odbudowano zasadniczo wszystko, z wyjątkiem ściany zachodniej i tzw. starostwa. Trzeba było to wszystko przykryć dachem i urządzić. Zasługi Janowskiego przy odbudowie własnej rezydencji upamiętnienia marmurowa tablica z odpowiednim napisem nad wejściem od dawnego zamku – opatówki. Obok stojący kościół zyskał za jego czasów nową postać - jak powiadano - okazalszą niż kiedykolwiek. Bryłę zwieńczyły dwie smukłe wieże, widoczne z okolicznych wzgórz. O ile dziedziniec i wnętrza klasztoru straciły wiele ze swego dawnego piękna, o tyle całość wydatnie zyskała. Odezwały się glosy podziwu. Artyści, m. in. Jan Nepomucen Głowacki, wielokrotnie malowali Tyniec. Obrazy te, rysunki - jak również plany i opisy – informują dość rzetelnie o wyglądzie całości. Ukazują również najbliższe otoczenie opactwa. Przed bramą stał więc budynek, w którym zapewne urządzono szkołę, internat dla chłopców i mieszkania dla nauczycieli. U podnóża Austriacy wznieśli komorę celną. Wszak Wisła wyznaczyła granicę. Podjęto pracę na wzgórzu klasztornym, wieś zaludniała się ponownie, funkcjonowało gospodarstwo, parafia, szkoły
.
Źródło: jw.


Załączniki:
E.(KB)Tyniec.2e.jpg
E.(KB)Tyniec.2e.jpg [ 242.13 KiB | Przeglądane 78 razy ]
E.(KB)Tyniec.2f.jpg
E.(KB)Tyniec.2f.jpg [ 237.75 KiB | Przeglądane 78 razy ]
E.(KB)Tyniec.2g.jpg
E.(KB)Tyniec.2g.jpg [ 246.8 KiB | Przeglądane 78 razy ]
E.(KB)Tyniec.2h.jpg
E.(KB)Tyniec.2h.jpg [ 251.95 KiB | Przeglądane 78 razy ]
E.(KB)Tyniec.2i.jpg
E.(KB)Tyniec.2i.jpg [ 209.39 KiB | Przeglądane 78 razy ]
E.(KB)Tyniec.2j.jpg
E.(KB)Tyniec.2j.jpg [ 247.62 KiB | Przeglądane 78 razy ]
E.(KB)Tyniec.2k.jpg
E.(KB)Tyniec.2k.jpg [ 252.21 KiB | Przeglądane 78 razy ]
E.(KB)Tyniec.2l.jpg
E.(KB)Tyniec.2l.jpg [ 209.68 KiB | Przeglądane 78 razy ]
E.(KB)Tyniec.2ł.jpg
E.(KB)Tyniec.2ł.jpg [ 237.76 KiB | Przeglądane 78 razy ]
E.(KB)Tyniec.2m.jpg
E.(KB)Tyniec.2m.jpg [ 250.25 KiB | Przeglądane 78 razy ]
E.(KB)Tyniec.2n.jpg
E.(KB)Tyniec.2n.jpg [ 233.21 KiB | Przeglądane 78 razy ]
E.(KB)Tyniec.2o.jpg
E.(KB)Tyniec.2o.jpg [ 231.81 KiB | Przeglądane 78 razy ]
E.(KB)Tyniec.2p.jpg
E.(KB)Tyniec.2p.jpg [ 228.43 KiB | Przeglądane 78 razy ]
E.(KB)Tyniec.2q.jpg
E.(KB)Tyniec.2q.jpg [ 213.19 KiB | Przeglądane 78 razy ]
E.(KB)Tyniec.2r.jpg
E.(KB)Tyniec.2r.jpg [ 232.55 KiB | Przeglądane 78 razy ]
Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 6 sie 2020, o 20:55 
Offline
Bratnia dusza

Dołączył(a): 27 sty 2011, o 10:32
Posty: 874
Lokalizacja: Bytom
Imię: Tomasz
Zdjęcie gdzieś z przełomu lat 80-tych i 90-tych.


Załączniki:
940.jpg
940.jpg [ 54.43 KiB | Przeglądane 27 razy ]

_________________
"Człowiek dobrze ułożony tak naprawdę jest dopiero w trumnie" - T.K.
Góra 
 Zobacz profil GG  
 
Dodaj do: Dodaj do Gadu-Gadu Dodaj do Grono.net Dodaj do Twitter Dodaj do Blip Dodaj do Flaker Dodaj do Pinger Wypowiedź dla Wykop Wypowiedź dla Facebook Wypowiedź dla Gwar Wypowiedź dla Delicious Wypowiedź dla Digg Wypowiedź dla Google Wypowiedź dla Reddit Wypowiedź dla YahooMyWeb Śledzik Dodaj do Kciuk.pl Dodaj do Spinacz.pl Dodaj do Yam.pl
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
 
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 23 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Strona główna forum » Eksploracja » Obiekty sakralne » Obiekty sakralne - Małopolskie


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

 
 

 
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL

[ Time : 0.205s | 17 Queries | GZIP : Off ]