Zarejestruj    Zaloguj    Dział    Szukaj    FAQ

Strona główna forum » Eksploracja » Inne » Reportaż z podróży




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 11 ] 
Autor Wiadomość
 Post Napisane: 14 maja 2020, o 19:31 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 29 lis 2010, o 23:14
Posty: 2953
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
Jest rok 2025. Ludziom siedzącym w domach w imię izolacji już dawno pozanikały nóżki, a trzymanie nosa w szmacie spowodowało, że kontakt ze świeżym powietrzem stał się dla nich autentycznie zabójczy. Mimo wszystko grupa śmiałków wydostaje się kanałami ze strzeżonego miasta, przedziera przez kordony milicji, przez zasieki z kolczastych drutów i rusza w szeroki świat. Tylko, że znanego wcześniej świata już nie ma… Uderza pustka... śpiew ptaków odbija się echem od mocno już odchylonych od pionu ścian, a niebo jest jakieś bardziej niebieskie niż zwykło być niegdyś…
Po cywilizacji pozostały tylko góry śmieci i szare resztki betonowych ruin…

Obrazek

Obrazek

Nie wiem czemu takie myśli pojawiły mi się w głowie, gdy tylko zobaczyłam to miejsce…. I mam ogromną nadzieje, że nie były one prorocze... Że za owych 5 lat ktoś odnajdzie ten wpis i będzie miał ubaw: “Ci to mieli faze! Chyba się czegoś najarali ”...



Do klinkierni Ołdrzychów koło Nowogrodźca trafiamy w pewne majowe popołudnie, gdy kolory zaczynają już mieć przyjemnie ciepły, lekko wieczorny aromat.

Jak sama nazwa wskazuje robili tu różne płytki, cegły i pustaki, w wersji klinkierowej czyli szkliwionej na ceramicznie. Jeszcze kilkanaście lat temu zakład był na chodzie i reklamował się tradycyjnymi metodami wyrobu płytek. Ruiny obejmują ogromny obszar, wręcz wygląda to nie jak fabryka, ale całe miasteczko. Wszystko jest już mocno rozpiżdżone, ot same wydmuszki z budynków pozostały … Ale przestrzeń zajęta przez tą demolkę robi mimo wszystko nadal wrażenie.

Na wjeździe wita nas stróżówka. Jak wyspa pośród wysypiska śmieci.

Obrazek

Do zakładu przylega ogromny plac wykładany betonowymi płytami, w różnym stopniu pokruszenia i przerastania trawą oraz mchem.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kominów jest chyba 5 sztuk. Gdzie nie spojrzysz to jakiś sterczy! Niektóre są już z lekka pokrzywione, co nie wpływa pozytywnie na komfort przemieszczania się u ich podnóża ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tam, gdzie nad kolumnami są okienka, coś łaziło! Słychać było kroki, szuranie, jakby przewracanie butelek. I w koncu przedziwny dźwięk! Ni to upiorny śmiech, ni to płacz dziecka. Podejrzewamy kota, ale kto tam wie...

Obrazek

Cegielniane tunele, przywodzące na myśl jakieś stare forty!

Obrazek

Obrazek

Tu się coś solidnie fajczyło! Chyba to wszystko było tu zadaszone. Sterczą jeszcze kikuty zwęglonych, drewnianych bel stropowych. Jak wiatr powieje czuć aromat ogniska.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tu też. Acz tutaj zapach jest mniej przyjemny - raczej palonej opony i innych plastików.

Obrazek

Są i zabudowania, których przeznaczenie było chyba bardziej mieszkalne lub biurowe.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Teren rzeczywiście wygląda jak po ostrzale z jakiegoś solidnego kalibru!

Obrazek

Panel sterowniczy? Teraz nawet ciężko oszacować czy to jakiś fragment dawnego wyposażenia czy dużo później przywleczony i tu zwałowany śmieć?

Obrazek

Ładna musiała być takowa płaskorzeźba… Szkoda, że już tak mocno niekompletna...

Obrazek

Ciekawe miejsce, ale mam wrażenie, że ze zwiedzaniem trzeba się pospieszyć... Bo znika w oczach...


cdn

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 14 maja 2020, o 22:06 
Offline
Bratnia dusza

Dołączył(a): 3 wrz 2009, o 14:45
Posty: 273
Imię: Tomasz
Te tunele to piec pierścieniowy Fr. Hoffmanna, cudo techniki ceglarskiej drugiej połowy XIX w.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 15 maja 2020, o 04:31 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 gru 2018, o 17:14
Posty: 4
witowski napisał(a):
Te tunele to piec pierścieniowy Fr. Hoffmanna, cudo techniki ceglarskiej drugiej połowy XIX w.


Warto dodać , że to prawdopodobnie najstarszy istniejący piec tego typu (chociaż z tym istnieniem coraz słabiej). Pierwszy taki piec powstał w pobliskiej Zebrzydowej, jednak po tamtejszej wielkiej cegielni pozostał bodajże jeden komin i jakiś budynek magazynowy. Ten w Ołdrzychowie powstał zaraz po nim (ale nie pamiętam teraz źródeł).
Jakieś dwa lata temu na terenie opuszczonego zakładu zaczęła się seria podpaleń, przez co obiekt teraz wygląda tak, jak wygląda. Mam zdjęcia, kiedy jeszcze istniały dachy i suszarnie nad piecami. Może później wrzucę.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 21 maja 2020, o 15:08 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 29 lis 2010, o 23:14
Posty: 2953
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
Cytuj:
Jakieś dwa lata temu na terenie opuszczonego zakładu zaczęła się seria podpaleń


A w jakim celu ktos podpalał? Tak dla zabawy jakis piroman czy byla impreza i ognisko sie roznioslo?

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 21 maja 2020, o 15:10 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 29 lis 2010, o 23:14
Posty: 2953
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
Teren, gdzie spędzimy dzisiejszy wieczór i noc - to stara, nieczynna już żwirownia. Trzeba więc nieco uważać, aby w jaką jamę nie wlecieć ;)

Obrazek

Najfajniejsze części żwirowni są oczywiście tam, gdzie dawne wyrobiska zalała woda. Ot i busio nadwodny. I ten jego totalnie niemaskujący kolor… Śmiejemy się, bo wtedy gdy go kupowaliśmy, był jeszcze jeden alternatywny egzemplarz, spełniający nasze wymogi…i tamten był... żółty!!! ;) Chyba jeszcze gorzej? (acz tamten to może model jesienny?) Może my go jednak przemalujemy?

Obrazek

Gdy zatrzymywaliśmy się na nocleg nad jeziorkiem, wydawało nam się, że będzie tu normalnie, jak zawsze. Że podkładem dźwiękowym wieczora i nocy będzie jedynie śpiew ptaków i szum wiatru. Jak to się czasem można zdziwić ;)

Gdy idę zbierać chrust na ognicho, słyszę wystrzały. Myśliwi? Na wszelki wypadek nie wchodzę do lasu, zbieram patyki na odkrytym terenie. Bo a nuż przypominam nieco dzika? Wsłuchuje się w dźwięki niosące się od strony lasu.. Tylko… co? myśliwi zapodawali by serią? I to tak raz po raz?? Gdy ognisko już płonie zaczyna być słychać wybuchy. Jakiś kamieniołom by tu mieli? Ale tak wieczorem prace prowadzić? A może idzie burza? I znów tłucze raz po raz.. W końcu spływa na nas olśnienie ;) Do granic poligonu mamy chyba kilometr… I fakt, włóczyliśmy się w tych terenach nie raz, ale nigdy w środku tygodnia. Do snu gra nam więc różnoraka kanonada, ale przynajmniej jesteśmy już spokojni :)

Na zdjęciach fajnie wychodzą te momenty, gdy czarne, skłębione chmury nagle podświetli słońce (o ile zdąży się na czas wyjąć aparat). W rzeczywistości są one mniej malownicze... Człowiek siedzi i się zastanawia - doleje nam czy nie doleje? ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

“O tam wyleze!” - czyli dziecko nadrzewne!

Obrazek

Miło czas płynie przy ognisku, wędząc się w dymie, bujając w hamaku i podpiekając kolejne smakołyki!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Noc nastaje przepięknie księżycowa. Pełnia dzisiaj. Na niebie wszędzie chmurki z gatunku “kwaśne mleko”.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 21 maja 2020, o 15:30 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 29 lis 2010, o 23:14
Posty: 2953
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
Ruszamy w Bory Dolnośląskie, ale dzisiaj będzie nieco nietypowo. Bo na naszej trasie las kończy się dosyć szybko…

Obrazek

Początkowo ustępuje miejsca wrzosowiskom..

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Maj to nie sezon na wrzosy, ale i tak jest tu pięknie! Porosty pod nogami chrupią miarowo z każdym krokiem. Całe podłoże porasta roślinność o wyglądzie szarego dywanu porostów, gdzieniegdzie tylko przetykaną krzaczkiem wrzosa, kępką mchu lub widocznymi na zdjęciach czerwonymi “kropkami” (które nie wiem czy są kwiatem czy owocem?)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Stopniowo wrzosowisko zmienia się w pustynię!

Obrazek

Obrazek

Gdzieniegdzie piach jest przerastany drzewami.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

A potem pojawia się całkiem prawdziwa pustynia! Taka pełna żółciutkiego, wygrzanego piachu!

Obrazek

Obrazek

Rozkładamy się nieopodal niewielkiego wzniesienia. Dziś wyjątkowo chrust zbieramy nie na ognicho - a na zamek. Bo tutaj właśnie powstaje pierwszy na świecie zamek z piasku wzmacniany żel - betem!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Specjalnie dla tego celu nabyliśmy składane łopaty!

Obrazek

Zostało tu sporo odłamków betonu wzmacnianego metalowymi prętami. Pewnie to pamiątka po czasach radzieckich poligonów, które się wszędzie tutaj panoszyły.

Obrazek

Dziurę udaje się wykopać głęboką… Gdzieś tam w głowie pojawia się myśl, czy przypadkiem inne popoligonowe pamiątki nie czają się tu zakopane w piasku? Łopata na szczęście nie robi “dzyń” ni razu ;)

Obrazek

Jakoś trzeba sobie radzić gdy osiedlowe piaskownice pozamykali... I przy próbie korzystania z nich zaraz się czepi jakaś donosicielska menda. Tu na szczęście mendy chyba nie docierają - zbyt dużo słońca, lasu i świeżego powietrza do przebycia! Jest więc piaskowa radość w pełni!

Obrazek

Mamy ze sobą też hamak. Jak sama nazwa wskazuje, pustynia nie jest miejscem masowego występowania drzew. Udaje mi się wprawdzie dwa takowe znaleźć - ale są na tyle daleko od siebie, że hamakowe linki nie sięgają. Jednak wyprucie sznurówek z butów i pasków ze spodni, umożliwia nam odpowiednie przedłużenie linek i możliwość bujanej sielanki!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dziecko śróddrzewne.

Obrazek

A powrót znów wrzosowiskami.

Obrazek

Obrazek

Tu też zatrzymujemy się na popas. Coby w zębach nie chrzęścił piasek! ;)

Obrazek

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 23 maja 2020, o 12:03 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 29 lis 2010, o 23:14
Posty: 2953
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
Wędrując sobie dolnośląskimi polami - nagle trafiamy do dżungli! :) W jednej chwili znikają łany rzepaku, traw i zaoranej ziemi. Wbijamy w zielony kłąb lian i pnączy, który pożera drzewa i wyłaniające się tu i ówdzie resztki ruin. Ruiną najbardziej okazałą jest ewangelicki kościół...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jego ściany, pomimo solidnych gabarytów, też powoli znikają wśród wszechobecnych macek bluszcza!

Obrazek

Obrazek

W kilku miejscach zachowały się jeszcze niemieckie napisy. Niestety nie potrafię przeczytać co one głoszą...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dachu już praktycznie nie ma - ot tylko jakieś resztki niezbyt pewnie wiszących desek.. Nie chciałabym zwiedzać tego miejsca np. w czasie silnego wiatru czy ulewy...

Obrazek

Obrazek

Tu był chyba kiedyś ołtarz? Teraz ściany zdobi kolorowe malowidło...

Obrazek

Obrazek

W jednej z "baszt" jest jeszcze fragment schodów. Ot taki donikąd... Schody się nagle urywają w połowie drogi na szczyt...

Obrazek

Obrazek

Nie jestem miłośniczką "selfi", ale jakoś czasem sytuacja tego wymaga ;)

Obrazek

Prawdziwy busz zaczyna się jednak dopiero za kościołem, tam gdzie niegdyś był cmentarz. Ciężko wręcz wyodrębnić gdzie są groby, gdzie ścieżka, a gdzie drzewa czy jakieś zabudowania. Krajobraz jest jednolity - zielony, porosły szczelną pokrywą malowniczych pnączy. Ich grube konary oplatają wszystko kudłatymi lianami.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Gdzieniegdzie miga szara tablica opisana gotykiem - przypominając gdzie się znajdujemy...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jakiś mocno niekompletny budynek sprzed lat - dokładnie już omotany i ukryty pod zielonymi zwojami majowych chaszczy.

Obrazek

Wśród zieloności pojawiają się jednak w dwóch miejscach i inne kolory. Trzy groby są udekorowane sztucznymi kwiatami, a i bluszcz wokół nich wydaje się jakby podkoszony nieco...

Obrazek

Obrazek

Raz po raz pod nogami pojawiają się ziejące czernią otwory pootwieranych krypt… Busz wlewa się do środka jak wodospadem... Wiatr buja ich gałęziami.. Do krypt też zaglądaliśmy. Były tam głównie stare opony... I chmary owadów, które chyba sobie ulubiły podziemne, wilgotne czeluście na "sezon lęgowy".

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ot… jeden z typowych dla tego regionu opuszczonych kościołów, otoczony zapomnianym poniemieckim cmentarzem, któremu niewątpliwego uroku dodała majowa szata roślinna. Ale mam wrażenie, że dla 4.5 latka miejsce pozostanie w pamięci jako zaginiona, pradawna świątynia, ukryta w niedostępnym miejscu i pełna skarbów. I jeszcze w dziupli drzewa było mrowisko mrówczych gigantów ;) Naprawdę… Jak pół palca takie okazy! :)

Obrazek

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 23 maja 2020, o 18:42 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 gru 2018, o 17:14
Posty: 4
buba napisał(a):
A w jakim celu ktos podpalał? Tak dla zabawy jakis piroman czy byla impreza i ognisko sie roznioslo?


Tak na prawdę to nikt nie wie. Ale ogólnie cała historia porzucenia tego obiektu jest trochę szemrana. W skrócie - funkcjonujący zakład został wykupiony przez konkurencję i zamknięty. Następnie został 'odsprzedany' prywatnej osobie (to że związanej z tą firmą to tylko przypadek i firma oficjalnie nic o tej osobie nie wie). Właściciel zapada się pod ziemię. Nie płaci podatków. Konserwator zabytków też nie może go dorwać, bo jedyny adres korespondencyjny to zamknięty zakład. Kilka lat później budynki są trawione przez regularne pożary (nawet 2 razy w miesiącu) - może ktoś postanowił ostatecznie 'pozbyć się problemu'.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 27 maja 2020, o 17:17 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 29 lis 2010, o 23:14
Posty: 2953
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
Drangnel napisał(a):
buba napisał(a):
A w jakim celu ktos podpalał? Tak dla zabawy jakis piroman czy byla impreza i ognisko sie roznioslo?


Tak na prawdę to nikt nie wie. Ale ogólnie cała historia porzucenia tego obiektu jest trochę szemrana. W skrócie - funkcjonujący zakład został wykupiony przez konkurencję i zamknięty. Następnie został 'odsprzedany' prywatnej osobie (to że związanej z tą firmą to tylko przypadek i firma oficjalnie nic o tej osobie nie wie). Właściciel zapada się pod ziemię. Nie płaci podatków. Konserwator zabytków też nie może go dorwać, bo jedyny adres korespondencyjny to zamknięty zakład. Kilka lat później budynki są trawione przez regularne pożary (nawet 2 razy w miesiącu) - może ktoś postanowił ostatecznie 'pozbyć się problemu'.


No to rzeczywiscie zamotana i bardzo dziwna historia! :shock:

Szukajac po necie informacji o tym zakladzie trafilam na kilka stronek czy reklam, ktore polecaly ten zaklad jakby on wciaz dzialal! Jedna miala aktualizacje z 2016 roku - co chyba jest niemozliwe, zeby wtedy jeszcze sprzedawal plytki!

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 27 maja 2020, o 17:19 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 29 lis 2010, o 23:14
Posty: 2953
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
Na jeden z biwaków zatrzymujemy się na żwirowni w Rakowicach. To dość dziwny i nietypowy biwak - bo zakończył się w innym miejscu niż się zaczął ;)

Przy ognisku czas nam mija wśród pomruków burz pełzających po horyzontach. Słońce ciepłymi wieczornymi barwami podświetla granatowe chmury, które w takiej poświacie wydają się jeszcze ciemniejsze...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W chłodne wieczory szczególnie docenia się ciepło bijące od migoczących płomieni...

Obrazek

Herbata smakuje też nieporównywalnie lepiej jak w domu!

Obrazek

Mimo niezbyt optymistycznych zapowiedzi noc nastaje wyjątkowo pogodna... Nie dolało nam.. Burze przeszły gdzieś bokiem...

Obrazek

Koło drugiej cichą noc przerywa wizg pił spalinowych nieopodal naszego obozowiska. Początkowo wydaje nam się, że to zapóźnieni biwakowicze zjechali i właśnie szykują sobie opał na ognisko... Ale sprawa nieco się przedłuża... Najprawdopodobniej to lokalsi kradną drewno. Piły wwiercają się do głowy! O spaniu nie ma mowy! Jedynie kabaczę śpi jak niemowle i jeszcze przez sen się uśmiecha i mlaszcze... Chyba dwie godziny się wkurwiamy, przewracamy się z boku na bok, wciskamy do uszu mocniej stopery, mając nadzieje, że oni zaraz skończą i pojadą sobie w cholerę... Ale gdzie tam! do dźwięków pił dochodzi jeszcze pokrzykiwanie. Powoli zaczyna jaśnieć. Można juz dojrzeć coś więcej poza konturami. Skoda felicja, zielona jak nasza, z przyczepką. I kilku kolesi próbuje wtoczyć na przyczepkę belę drewna wyglądającego co najmniej jak ścięty "Dąb Bartek".. Toż jak im to poleci w złą stronę to z busia będzie placek! Budują jakąś dziwną konstrukcję, a przyczepce siadają opony już na sam widok. Z pobliskiego zagajnika nie milkną dźwięki pił, sugerując, że owa bela zaraz będzie miała doborowe towarzystwo... Nie ma mowy o spaniu.. W końcu podejmujemy właściwą decyzje - ewakuacja gdzieś kawałek dalej... Toperz przepełza za kierownice. Kolesie od drewna zamieniają się na chwilę w słupy soli, gdy niespodziewanie omiata ich światło reflektorów. Chyba byli pewni, że to auto stojące na brzegu jest puste, a wędkarz zapewne polazł na nocny połów gdzieś dalej... Podskakując na wybojach oddalamy się od wizgu pił, aż ich dźwięk staje się zupełnie nieszkodliwy, a wręcz ciche brzęczenie w oddali dodaje uroku. Kabak śpi jak zabity. Staram się być w gotowości, aby ją łapać, jak na którymś z wybojów by postanowiła sturlać się ze skrzyni na schodki ;) Znajdujemy nowe fajne miejsce i układamy się do snu... Jest 4:30. Ale jesteśmy durni, że 2 godziny się męczyliśmy zamiast od razu odjechać.

Rano jest kupa śmiechu jak mówimy kabakowi, że w nocy ulegliśmy teleportacji. Kabak się śmieje. Nie wierzy, rodzice sobie jak zwykle robią z niej jaja. Wygląda za okno i mina jej rzednie... Faktycznie... To jest inne miejsce! Oczy ma jak spodki okrągłe... Bardzo się jej podoba opowieść o nocnej jeździe, ucieczce przed piłami, belami gigantami i o osłupiałych nocnych drwalach w świetle reflektorów.

Poranek jest bardzo wietrzny. Śniadanie decydujemy się zjeść w busiu. Były próby zorganizowania śniadanka na łonie przyrody ale zwiało mi pomidora z talerza! ;) Diabli by to wzięli! Prosto w piach... :( Mam drugiego, ale już nie ryzykujemy. Pomidor nie wychyla więc z busia. My również ;)

Obrazek

Industrialne klimaty okolic...

Obrazek

Obrazek

Nasze drogi są grząskie i przegląda się w nich chmurny świat!

Obrazek

Obrazek

W okolicy Zebrzydowej przewijamy się nad jeziorkiem zwanym przez miejscowych Podkowa. Ma niesamowicie niebieski kolor i wodę o przedziwnym zapachu. Troche kojarzy mi się z kaolinem z czeskich kamieniołomów koło Vidnavy. Tu jednak jest mniejsze zmętnienie a zapach znacznie bardziej intensywny!

Obrazek

Brzegi z daleka zdają się być piaszczyste.

Obrazek

Obrazek

Z bliska jednak okazuje się to być mocno skamieniałą skorupą - jakby z jakiejś gliny o ostrych brzegach i różnej kruchości.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Udogodnienia biwakowe na jednym z brzegów.

Obrazek

Obrazek

Bajorka pocegielniane w okolicy Czernej.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zarastające leśne jeziorka koło Parkoszowa.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Post Napisane: 21 cze 2020, o 14:21 
Offline
Przyjaciel

Dołączył(a): 29 lis 2010, o 23:14
Posty: 2953
Lokalizacja: Oława
Imię: paulina
Szukając poradzieckich baz trafiamy do Trzebienia juz trzeci raz. Te tereny zadowolą każdego miłośnika pokruszonego, porosłego mchem betonu! :)

W marcu 2010 roku zwiedzaliśmy okolice dawnego kina, które było nafaszerowane tablicami i zdjęciami sprzed lat - https://goo.gl/photos/4FTXrvAtnC6LmThD6

W maju 2010 rzuciła nam się w oczy opuszczona szkoła (foty pod koniec tego albumu) - https://goo.gl/photos/Ah9cem3cP5ZwbkoU9

Wydawałoby się, że już nic nowego nie namierzymy w tej miejscowości - a tu niespodzianka! Zarośnięta płytówka prowadzi gdzieś w dal. Dal nam jeszcze nieznaną!

Obrazek

I przypadkiem wlazły nam w oczy ogromne garaże!

Obrazek

Przy nich są jakieś chodniki? Albo murki? Podłużne pasy betonu szczelnie zarosłe mchem, porostami i zasypane igliwiem.

Obrazek

Obrazek

Dachy garaży wsparte są na ogromnej kolumnadzie.

Obrazek

Obrazek

Podłogi niektórych garaży pokrywa zielony dywan mchu… Inne dywany też się przewijają ;)

Obrazek

Na niektórych kolumnach zachowały się jeszcze malunki z dawnymi symbolami, przypominające kto tu urzędował przez wiele lat...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Kolejna płytowa droga doprowadza do innych zabudowań, takich z większą domieszką cegły.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

I gdzie można sobie posiedzieć na kanapie! :)

Obrazek

Mix kanału dla ciężarówek z bunkrem?? ;)

Obrazek

Resztki zatartego napisu..

Obrazek

Zaglądamy jeszcze w rejon zarośniętych bloków…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wnętrza już niestety całkowicie wypatroszone…

Obrazek


Kino 2010

Obrazek

Obrazek


Kino 2020

Obrazek

Obrazek

Plac pożarła przyroda...

Obrazek

Przebijamy się przez zasieki z chrupiących patyków. Kabak załamuje ręce: "A wczoraj tak się naszukaliśmy chrustu na ognisko!. A tu leży taki samotny i porzucony!"

Obrazek

Budynek przy wielkim placu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Resztki płotu też tona pod zaroślami.

Obrazek

To chyba te same bloki?

2010

Obrazek

2020

Obrazek

Obrazek

Przy jednym z bloków stoi sporo baraczków, również opuszczonych. Tak jakby kiedyś siedział tu jakiś ochroniarz? Albo robotnicy? Ale oni również już wybyli w nieznane i porzucili na dobre to miejsce?

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

_________________
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

na wiecznych wagarach od życia...


Góra 
 Zobacz profil  
 
Dodaj do: Dodaj do Gadu-Gadu Dodaj do Grono.net Dodaj do Twitter Dodaj do Blip Dodaj do Flaker Dodaj do Pinger Wypowiedź dla Wykop Wypowiedź dla Facebook Wypowiedź dla Gwar Wypowiedź dla Delicious Wypowiedź dla Digg Wypowiedź dla Google Wypowiedź dla Reddit Wypowiedź dla YahooMyWeb Śledzik Dodaj do Kciuk.pl Dodaj do Spinacz.pl Dodaj do Yam.pl
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
 
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 11 ] 

Strona główna forum » Eksploracja » Inne » Reportaż z podróży


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

 
 

 
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL

[ Time : 0.254s | 15 Queries | GZIP : Off ]