Eksploratorzy
http://eksploratorzy.stronazen.pl/

Mstów (pow. częstochowski)
http://eksploratorzy.stronazen.pl/viewtopic.php?f=114&t=11533
Strona 1 z 1

Autor:  _hipcia [ 11 paź 2011, o 12:39 ]
Tytuł:  Mstów (pow. częstochowski)

Mstów, miasteczko nad Wartą, ok. 12 km na wschód od Częstochowy.

Cmentarz żydowski położony jest przy ulicy Kilińskiego, prawie na samym jej końcu, bardzo blisko nurtu Warty. Brak jakichkolwiek oznaczeń.

Załącznik:
Mstów.jpg
Mstów.jpg [ 40.34 KiB | Przeglądane 1135 razy ]


Załącznik:
Mstów (1).jpg
Mstów (1).jpg [ 59.64 KiB | Przeglądane 1135 razy ]


Obecnie na miejscu nekropolii jest pusta łąka. Ocalało kilka fragmentów macew i podmurówek, że tak powiem "na powierzchni".

Załącznik:
Mstów (2).jpg
Mstów (2).jpg [ 95.27 KiB | Przeglądane 1135 razy ]


Załącznik:
Mstów (3).jpg
Mstów (3).jpg [ 91.35 KiB | Przeglądane 1135 razy ]


Pod stopami wyczuwa się jeszcze wiele macew ukrytych już pod ziemią i trawami. Pochłania je Matka Ziemia. Jeszcze widać pozostałości po ogrodzeniu, ale wnet one znikną.

Ponoć w Warcie utopiono część nagrobków w czasie II WŚ. Cmentarz został zniszczony właśnie w trakcie wojny.

Załączniki:
Mstów (4).jpg
Mstów (4).jpg [ 93.19 KiB | Przeglądane 1135 razy ]

Autor:  Rivke [ 16 paź 2011, o 16:44 ]
Tytuł:  Re: Mstów (pow.częstochowski)

Tak, to prawda, sporą część macew utopiono w wodzie. Zresztą nie tylko woda i ziemia zabiera tę historię do siebie. Macewami wyłożone były chodniki, nagrobki służyły również jako stopnie schodów. W 2008 roku odnalezioną tak jedną - kiedy odpadł beton. Tutaj fragment artykułu o tym (niestety tylko tyle, bo resztę przeniesiono do archiwum i trzeba zapłacić za sms)
http://wiadomosci.gazeta.pl/kraj/1,34309,5308108.html

Autor:  Jelon [ 16 paź 2011, o 23:28 ]
Tytuł:  Re: Mstów (pow.częstochowski)

Oto całość - proszę:
Cytuj:
Macewa służy za stopień mstowskiego sklepu
Tadeusz Piersiak
2008-06-12, ostatnia aktualizacja 2008-06-12 00:00

Nie przeszkadza to nawet właścicielce domu
Charakterystyczna płyta, choć już mocno zniszczona, więc nie można odczytać danych, wmontowana została na samym dole schodów wiodących do narożnego budynku przy mstowskim rynku. Do tej zimy pokrywał ją beton, ale z powodu mrozów popękał. - Z dzieciństwa pamiętam, że tu chodniki były zrobione z takich nagrobków - mówi mieszkaniec Mstowa.

To, że przed wojną mieszkało tu wielu Żydów, potwierdza Urszula Całusińska, była dyrektorka miejscowej szkoły i znawczyni historii okolicy. - Na rozkaz hitlerowskich władz ówczesny burmistrz Mstowa Klupś, jak się po wojnie okazało - volksdeutsh, wyrwał z kirkutu macewy i zrobił z nich chodniki wokół rynku. Po wojnie o te nagrobki upomniał się jeden z niewielu mstowskich Żydów, którzy przeżyli wojnę, Abram Wolfowicz. Macewy wróciły na pobliski kirkut. Jednak cmentarz nigdy nie został uporządkowany - opowiada Całusińska.

Całusińska starała się o jego restaurację, a teraz usiłuje zainteresować tym pomysłem środowisko Żydów amerykańskich za pośrednictwem Haliny, córki Abrama mieszkającej w USA. - Ale ona chyba nie jest zainteresowana pamiątkami - mówi pani Urszula. Znała całą rodzinę Wolfowiczów, bratu Haliny udzielała korepetycji. Odwiedzała ich w Częstochowie, gdzie wyprowadzili się po wojnie. To Abram Wolfowicz był właścicielem domu z macewą zamiast schodu.

- Jak się czuję, stając na nagrobku? Źle! Zwracałam na tę macewę uwagę właścicielce budynku, Halinie Wolfowicz, kiedy pojawiła się w Polsce - mówi kobieta prowadząca w budynku dawnej poczty sklep wielobranżowy. Już wkrótce będzie się musiała stąd wyprowadzić. Właścicielka sprzedaje dom.

Specjalizujący się w historii częstochowskich Żydów Jerzy Mizgalski z Akademii im. Długosza rozmawiał o macewie z władzami gminy. Te wysłały do właścicielki domu pismo z żądaniem przeniesienia jej na kirkut.

- To zadziwiające, że wszystko dzieje się w żydowskim domu - mówi historyk. - Wszystko, co należy do kirkutu, miejsca pochówku Żydów, jest święte dla wyznawców judaizmu. Więc Wolfowiczowie popełniali przez lata wielkie świętokradztwo, przestępstwo przeciw religii. Z drugiej strony Abram Wolfowicz był przecież człowiekiem, który spowodował przeniesienie nagrobków z chodników miasteczka na cmentarz. Może więc świadomie pozostawił tę obmurowaną macewę jako symbol niesprawiedliwości historycznej. Dlaczego jednak wmurował nagrobek w schody?

- Nie rozumiem tego człowieka - podsumowuje przedstawicielka częstochowskiej społeczności żydowskiej Anna Goldman. - Co do kirkutu przynależy, na kikucie spocząć powinno.

Autor:  Rivke [ 17 paź 2011, o 09:54 ]
Tytuł:  Re: Mstów (pow.częstochowski)

Dziękuję bardzo. Jestem gapa i nigdy sobie nie przekopiowuje. Ciekawe, co teraz się z tą macewą dzieje...Powinnam się tam wybrać.

Strona 1 z 1 Strefa czasowa: UTC + 1
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/